No właśnie, do czego? Do nawigowania? Sprawuje się całkiem nieźle. Wylądowania w ziemniakach nie obawiałbym się nic a nic, gdyż prócz patrzenia w monitorek nawigacji, warto patrzeć na drogowskazy i znaki.
Pozwolę się nie zgodzić. Kontrola edycji, w postulowanej formie zatwierdzania zmian dokonanych przez użytkowników, nie jest rozwiązaniem. Bardzo szybko spowoduje zapchanie się kanału zatwierdzającego, spowoduje też podział kastowy na równych i równiejszych. Przerabiałem to na innym projekcie, wolałbym nie powtarzać tego błędu po raz kolejny.
W zupełności wystarczą narzędzia sprawdzające, o których pisze Dotevo, wystarczy też kilku “cerberów”, którzy w miarę swoich możliwości, i w miarę na bieżąco, obserwują zmiany. Jeśli jakichś narzędzi/filtrów brakuje — należy je napisać. I używać.
Szczerze mówiąc, z wandalizmem się nie spotkałem, co najwyżej z niedociągnięciami, bądź pomyłkami wynikającymi z niewiedzy. Albo z niechlujstwa, spowodowanego czy to dużym uproszczeniem, czy nieskalibrowanym podkładem.
Przykłady zmiany dróg wg ich statutu (powiatowe, gminne), a nie przejezdności, zdarzały się, zdarzają i będą zdarzały dopóty, dopóki pojawiają się nowi użytkownicy. Nie oczekuj(cie), że każdy przed rozpoczęciem mapowania przeczyta całą wiki, czy przejrzy forum → tej wiedzy jest po prostu zbyt dużo.
Cóż… Równie tragiczne skutki może spowodować używanie map googla, targeo, czy innej Automapy — skąd pewność, że zawarte tam informacje są prawdziwe? Tylko dlatego, że Google to marka? (Bardzo dobra w moim opdczuciu) Tylko dlatego, że za Automapę zapłaciłem? Tak, to powoduje wewnętrzne odczucie/uczucie, że skoro zapłaciłem, to mam prawo oczekiwać, że są wiarygodne. Ale to tylko moje odczucie.
G.