Przeciez o tym pisałem.
Ale co innego niedokładność jednego czy kilku budynków, a co innego przesunięcie wszytkich budynków w danej miejscowosci spowodowane zmianą zdjęć w bingu lub rysowaniem na skalibrowanym bingu.
Skoro pisał, że dokładnie zmapował miejscowość to niewielu będzie szukało w tej miejscowości obszaru do swojego mapowania, podczas którego zabiorą się za równanie np budynków.
Zatem skoro wszystkie budynki będą "krzywe " jednakowo w tę samą stronę, to niejako będą się bronić przed przesuwaniem.
Druga sprawa czyli powód przesuwania też był przeze mnie opisany.
Przesuwją zwykle nowi, a ci to z pewnością nie zrozumieją, że budynki są przesunięte na bingu dlatego, że były rysowane na skalibrowanym bingu, zaś nowi pracują na nieskalibrowanym.
To jest najczęstszy powód chęci przesuwania.Zatem dałem jasną radę aby nie kalibrować, to będzie mniej przesuwania.
A skoro przesunięcia od nowicjuszy mogą się zdarzać, to jeśli cały obszar będzie wyrysowany do nieskalibrowanego binga to gdy będzie powód np kolejne zdjęcia binga, to będzie łatwo cały obszar przesunąć na nowe fotki tak, aby nie prowokowac do przesuwania pojedynczych obiektów.
Tej uwagi komplenie nie rozumiem.
Co ma dokładność systemu czy konkretnych urządzeń konsumenckich do miejsca wyrysowania budynków?
Wszak każdy kalibruje do czego innego, a 2-3 ślady GPS na terenie mniejszych miast nie są podstawą do kalibracji.Kolega chciał wykalibrować do kilku punktów jakie sam opracuje wielogodzinnymi pomiarami.
Ktoś inny skalibruje do swoich pomiarów. Jeszcze inny wyrysuje do swojego pojedynczego tracka.
Ktoś inny uzna, że dane z e-mapy są podstawą do kalibracji.Jeszcze inny powie, że geoportal ma lepiej skalibrowaną ortomapę więc wyrówna oba zdjęcia satelitarne.
Jeden skalibruje stare zdjecia binga i zapomni o tym rejonie, a nowy user skalibruje do nowego zdjecia mimo, że nie wyrówna zdjęć rysowanych przez tych co niekalibrowali.
Skoro kalibrowały dwie rózne osoby i na dodatek zdjęcia biga robione pod róznym kątem, to raz że nikt nie sprawdzi już czy stary bing był dobrze skalibrowany, a nawet gdyby przyjąć, że był idealnie, to nowa kalibracja może być gorsza.
Gdyby przyjąć,że obie są bliskie ideału, to dachów nikt nie wyrówna, a rysuje “się w dachach”.
Niestety dachy przesuną się między bliskimi obiektami o różnej wysokości i to będzie prowokować do pojednczych przesunięć , co potem uniemożliwi przesunięcia hurtowe.
Zatem moja rada była by nie kalibrować, a dbać o wzajemne odległości między budynkami, po to aby były np wyrównane fronty budynków od ulicy. Aby były zachowane odległości między budynkami np gospodarskimi aby wcisnąć między nimi drogę “na pole”.
Tam gdzie są osiedla wieżowców nalezy tak je poprzesuwać, aby droga biegnacą pod wieżowcem nie przechodziła przez budynki.Podobne z niską zabudową najczęściej usługową przylegajacą do wieżowców, tak aby nie tworzyły się przejscia czyli luki między budynkami , które w realu przylegają do siebie.
Całą resztę bym zostawił i nie przejmował się, że ktoś to zacznie równać, bo praktyka pokazuje, że równać będą wszystko, a najcześciej właśnie przesuną skalibrowany budynek.
Problem jest w dużych miastach gdzie długo się mapuje i część ulic czy osiedli może być skalibrowana, a część nie i wtedy zaczynają się zapasy w przeciąganie.
Jednak w małych miejscowościach nie przejmowałbym się zupełnie kalibracją dopóki bing nie zacznie ich kalibrować lepiej, oraz nie zacznie dbać nie tylko o kalibrację ale i o geometrię, a szczególnie niech skleja zdjęcia tak aby pasowały do siebie.
Twórcy JOSMa zaś powinni się dogadać z autorami imagery offfset aby przesuwać zdjęcia binga autoamtycznie jeśli markery dodane do imagery offset będą sprawdzone jako pewne.
Niestety na dzis nawet niepewnych markerow brakuje, dlatego cała zabawa w kalibrację jest za wczesna.
Same tagi są niekompletne, bo powinny zawierać informację czy obiekt był rysowany na kalibrowanym zdjeciu czy nie.Gdyby był taki tag, to mógłby powstać mechanizm automatycznej korekcji uwzględniającej przyszłe pomiary różnic kąta patrzenia satelitów, rozmiarów zdjęć , błędów sklejania czy geometrii.
Sam bing powinein opublikować bazę punktów w oparciu o jakie jest skalibrowany itd
Wtedy program kalibrowalłby calość tzn i zdjęcia binga jak i budynki w zależnosci od dat wykonania czy wyrysowania.
Dziś kalibracja wygląda tak, że przesuwa się podkład, a budynki juz wyrysowane zostawia się choć były dokładnie dopasowane do binga.
To absurdalne.
Osoba kalibrująca czyli doświadzona, powinna uwzględnić fakt jak mocno nieskalibrowane zdjęcie jest zmapowane, a to znaczy, że w wiekszosci pzypadków powinna odstapić całkowicie od kalibracji lub co najmniej powinna dokonać hurtowych przesunięć obiektów oraz opublikować swoje markery w imagery offset.
Myślałem kiedys o tagu dla małych miejscowości, który podawałby sposób kalibracji umieszczony przy nazwie miejscowości.
Można by w tym miejscu fizycznym dodawać marker będący lustrem (wyliczonym markerem) markera pewnego czyli widocznego z powietrza, który leży niedaleko.
Ale poniewaz markery są w odległościach kilkudziesięciu kilometrów to cała zabawa w kalibrację jest przedwczesna.
Jak wyjść z tego pata?
Chyba należałoby zacząć od wytypowania miejsc skalibrowanych np importów budynków w oparciu o dane geodezyjne gmin.
Tu społeczność powina się skrzyknąć i zamiast dodawać ławki, słupki, hydranty i inne drobne elementy, powinno się w oparciu o obecne narzędzia czyli chyba imagery offset, zbudować bazę punktów kalibracyjnych.
Na początek marimil może pokazać ich rozłożenie w specjalnej warstwie na osmapie.
Można by wypożyczyć GPS RTK i zrobić “zapotrzebowanie” na siatkę punktów w miejscach gdzie brak pewnych markerów.Niejeden rowerzysta pojechałby po powiecie z taką misją.
Małych firm geodezyjnych są tysiące i reklamują swoje uslugi.
Tam gdzie byłoby trudno dotrzeć można by napisać do geodety aby podał jeden punkt widoczny z powietrza ze swojej bazy pomiarów.
Siatkę można by stworzyć z danych na geoportalu lub innych serwisów.
Wydaje mi się, że oczko 5 km powinno wystarczyć.
Pytanie czy ta zabawa ma sens skoro ze wzrostem zmapowania kraju liczba pracujących w Potlatch będzie wzrastać?