Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Mam w swojej historii kilkanaście prób kontaktu z urzędem gminy - najczęściej robię to via ePUAP albo przez zgłaszanie uwag w serwisie e-mapa (ta droga była zaskakująco skuteczna). Niestety, spotykam się najczęściej z brakiem reakcji, odpowiedzi i zainteresowania się tematem.
Zgłaszanie przez KMZB to jeszcze większa porażka. Nie dość, że można zrobić aż jedno zgłoszenie na 24h, to jeszcze brak informacji zwrotnej.
Ale oczywiście nadal próbuję zgłaszać problemy, nieraz kilkukrotnie, bo nawet 1/10 zrealizowane zgłoszenie, to taki mały sukces
O, zdecydowanie. Mocno zależy od lokalizacji i tematu.
Oczywiście łatwiej załatwić przestawienie znaku drogowego gdzie nikomu nie zależy na tym by stał bezsensownie niż załatwić potrzebną ale kosztowniejszą rzecz.
Dragikomedia z przejazdem pod A4 na trasie rowerowej do Tyńca to chyba jest już pełnoletnia.
A Kraków w tym momencie nieźle odpowiada, ale jak zaczynałem to trzeba było ich sądem administracyjnym straszyć by cokolwiek odpowiedzieli. A często woleli pisać kilka stron A4 bzdur i kłamstw niż poprawić coś oczywistego.
W gminie Żukowo mam np. problem z tabliczkami ‘Nie dotyczy rowerów’ na drogach jednokierunkowych i na chodnikach. Wg projektów organizacji ruchu powinny one tam być, nawet kiedyś były. Teraz ich nie ma ale z drugiej strony chodnika i drogi jednokierunkowej nadal wiszą, więc oznakowanie jest niekonsekwentne. Cały czas tam jeżdżę i tylko czekam aż jakiś nadgorliwy policjant wlepi mi mandacik :)