Przede wszystkim mam nieprzyjemne wrażenie, że dyskusja na ten temat jest nacechowana absolutnie dla mnie zbędnymi emocjami i przez to jest trudniejsza, niż powinna w ogóle być. Większość mojej energii idzie w prostowanie absurdów, ale przy okazji tego mojego małego problemu widzę, że jednak jest coś do załatwienia globalnie. Tym razem napiszę dłużej, żeby załatwić kilka kwestii ogólnych, ale mam wielką nadzieję, że jednak wrócimy do konkretów i znów będzie krócej.
Pierwszy demontaż redukcji do absurdu - oczywiście że nie. Ale uzus jest ważną rzeczą w każdym projekcie rozproszonym i te przykłady trzeba koniecznie czytać w kontekście tego, że:
- Na całym świecie jest poniżej 10 (!) wydawałoby się dość oczywistych tagów “man_made=peak”.
- Nie ma tego tagu w żadnej dokumentacji (Rekrutacja znalazł tylko link do dyskusji na liście: https://lists.openstreetmap.org/pipermail/talk/2009-October/043678.html), a padające inne propozycje okazują się kulawe.
- W kraju dobrze zmapowanym, na terenie generalnie płaskim, “natural=peak” jest używany powszechnie do wszelkich wyraźnych wzniesień.
Wyciągam z tego wniosek nie taki, że wszyscy się mylą, tylko że istnieje taka powszechna potrzeba, żeby pagórki oznaczać. I to jest zgodne z moją potrzebą, która powstała niezależnie, a więc widać jest głębsza niż moje widzimisię. Przy okazji wychodzi, że na razie jednak prawie nikt nie wymyślił prawidłowego schematu i na razie wszystko pcha się do jednego worka albo z bezmyślności, albo dlatego, że nie jest łatwo. I to drugie jest możliwe, bo z rzutowaniem 3D/4D na mapę 2D jest zawsze mniejszy lub większy problem.
Drugi demontaż, tym razem jawnie idiotycznego i ironicznego strawmana (https://pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia) - a czy gdzieś widziałeś takie skalniaczki pooznaczane? Gdziekolwiek na świecie? W Berlinie (który powyżej napisałem, dlaczego używam jako reprezentatywny przykład) najwyraźniej nikt nie miał potrzeby tego robić. Ja także nie mam. To skąd obawa, że nagle przy okazji prostowania schematu tagowania się znienacka pojawią? To jest argument własnoręcznie nadmuchany, żeby się z nim rozprawiać (czyli sam ze sobą) zamiast rozmawiać o realnej kwestii. Please, please, please - don’t!
Tu wraca moje przekonanie o niepotrzebnie napompowanych emocjach. Rekrutacja się domyśla co go wkurza, ale jeszcze dwie osoby widzą w tym jakiś atak, który trzeba radykalnie odeprzeć, zamiast porozmawiać, a tu jeszcze oberwało mi się od trolli. 
To też jest szalenie irytujące - kolejne co najwyżej połowiczne rozwiązanie podane jako pacaneum. Wyszedł ciąg argumentów “to jest złe! → to nie jest do niczego potrzebne! → o masz, tym można to zapchać!”; brakuje chyba jeszcze tylko “a w ogóle to się nie garb!”.
Dlaczego połowiczne?
- Nasyp brzmi nieźle (zwłaszcza, że jeśli to ludzka robota, to faktycznie jest nasypane
), ale jest z tym podstawowy problem - embankment nie działa z punktami.
- Pomyliłem się wcześniej z rzeźbą - warstwa rowerowa zawiera i poziomice, i cieniowanie (czyli oba na raz), ale tak jak myślałem, wyraźnie szczyty widać dopiero w okolicy Tatr, czyli w naprawdę wysokich górach, gdzie nie prawie ma innych elementów zaciemniających obraz, jakie są w każdym mieście.
- W dokumentacji na temat wyposażenia miejsc zabaw, które miało być rozwiązaniem problemu choćby takich górek, nie ma nawet słowa o górce, więc ostatecznie nawet nie podjęło tej kwestii…
Upraszam więc adwersarzy w tej sprawie, żeby przynajmniej odłożyli emocje na półkę i nie narzucali zamknięcia tematu byle prędzej i byle czym.
Nie rozumiem, dlaczego to jest takie denerwujące, ale cóż, pojawiają się nowe możliwości, a z nimi nowe problemy. OSM nie jest renderem, tylko bazą i można ją używać do różnych celów, nie tylko rutowania sobie tras do szczytnych szczytów.
Nie wiem jak załatwiają sprawę pagórków sztabówki, ale mikromapowanie już się pojawiło i wszystko wskazuje na to, że zostanie. Nagle obiektem godnym zaznaczenia jest trawnik i drzewo, choć zwykle nie mają czystych funkcji i wcale niekoniecznie są wyższe od budynków. Nagle droga, tradycyjnie zaznaczana jedynie jako (kierunkowa) nitka, jest zarazem obszarem, podobnie jak rzeka, a nawet się dzieli na pasy. Nagle budynki można modelować w 3D i od wewnątrz, a przy okazji mikromapowania cmentarzy okazało się równie nieoczekiwanie, że tag dla poszczególnych osób także ma sens, choć nijak się to nie kojarzy z mapami.
Nie uciekniemy przed takimi niespodziankami, dane są wspólne dla wszystkich zastosowań, tylko różnie są reprezentowane w ostatecznych zastosowaniach. Jasne, że nie każdego to interesuje i są inne ważne sprawy w klasycznych konkurencjach (dodawanie adresów, dróg, budynków itp.), ale to nie jest wystarczający powód, żeby te nowe problemy próbować zamieść pod dywan albo warczeć, że to niepotrzebne i złe.