balrog-kun
(Andrzej Zaborowski)
3
Dokument ktory dostali czlonkowie fundacji z prosba o zglosowanie to http://www.osmfoundation.org/wiki/File:License_Proposal.pdf (jest troche dlugi a i tak nie wyjasnia wielu rzeczy). W skrocie:
Licencje CreativeCommons takie jak ta na warunkach ktorej teraz sa dane OSM, opieraja sie na prawie autorskim. Prawo autorskie w wiekszosci krajow (tez w Europie, w tym w Pl) chroni tylko dzialalnosc tworcza, w roznych krajach jest to roznie sformulowane ale generalnie o to chodzi, a zupelnie nie ma ono zamiaru chronic faktow. Nie wiadomo do konca co by powiedzial sad na temat wartosci tworczej danych w OSM, ale nawet organizacja Creative Commons sama twierdzi ze CC nie jest najlepszym wyborem dla map ani baz danych generalnie.
Inne sposoby chronienia naszych danych to ustawa o bazach danych ktora dziala w Europie od '96, a jeszcze inny sposob to umowa (contract) ktora istnieje w praktycznie wszystkich jurysdykcjach. Open Database License wykorzystuje wlasnie ustawe o bazach danych a poza Europa (np. w stanach) symuluje te same warunki za pomoca umowy. Ta symulacja jest kiepska z roznych powodow, ale podobno i tak ma lepsza szanse dzialac nic CC.
ODbL ma mniej wiecej te same zalozenia co CC-by-SA i jest o wiele jasniej sformulowana. Wiec konsekwencje moga byc takie ze dane beda lepiej chronione. Z drugiej strony nie wiadomo czy jest kompatybilna z CC-by-SA (miedzy innymi dlatego ze tresc CC-by-SA jest strasznie ogolnikowa). Inna zmiana to taka ze CC jest znana marka a OpenDataCommons ktore stworzylo ODbL nie, ale zadna z tych dwoch licencji nie zostala jeszcze wyprobowana w sadzie wiec nie jest to duza strata (ktos zaproponowal zeby po przejsciu na ODbL ukrasc nasze wlasne dane i w ten sposob wykazac ze CC-by-SA byla nie efektywna
)
OpenDataCommons tworzylo ODbL glownie z mysla o OSM.
Jedna rzecz ktorej ten dokument wcale nie wyjasnia to ze oprocz zmiany licencji (przeniesienia “ducha” CC-by-SA na bazy danych), mapowicze akceptujac te nowe warunki, prawa do naszych danych przekazuja fundacji, zarowno prawa baz danych jak i potencjalne prawa autorskie jesli by one istnialy. Dotychczas tak nie bylo, kazdy zachowywal wylaczne prawa do swoich wlasnych danych. Teoretycznie to znaczy ze fundacja bedzie mogla lepiej ich chronic ale nie podoba mi sie za bardzo. Mozilla tez stosuje od dawna taki chwyt i pare innych projektow (tzn. programisci musza oddac fundacji Mozilla prawa autorskie do kodu).