Dobrze wiemy co możemy znaleźć na mapie. Inna rzecz to podejście edytującego czy robi z podkładu czy ma jakiś widok z drogi oraz wiedzę tzw. lokalną. Znaczna część dróg leśnych latami robi realnie za ciągi rekreacyjne, spacerowe (wręcz komunikacyjne) a bywa że droga jest mniej lub bardziej dostępna dla samochodów. Czasem wpadną drwale i zrobią pogrom. Jakieś kryteria trzeba przyjąć. Drogę powiedzmy typu residential też czasem rozwaliły ciężarówki z żwirowni czy służyła za objazd bo w pobliżu budowano obwodnicę czy inną drogę łącznie z budową, remontem mostu albo remont trwa latami i po hucznym oddaniu z poświęceniem i imprezą wymaga ponownego remontu.
W pobliskim lesie robiłem małą edycję bo sporo się zmieniło (już nie miałem sił na nachylenia i inne “zabawy” a jeszcze niedawno doczytałem, że mają rewitalizować stawy a przy tym zrobić trochę rekreacji czyli ścieżki, utwardzenia brzegów bla bla bla. i za rok sporo się znów zmieni i albo to zedytuję (jeżeli będę mógł) albo zostanie jak jest i nawet drwali nie trzeba. Nawierzchnia czy inne tagi nie mają znaczenia jeżeli droga, ścieżka była a jej nie ma lub nie było a jest.
Dla mnie podstawą jest pokazanie użytkownikowi mapy chociaż podstaw do orientacji w terenie. Następnie w miarę możliwości by było coś o stanie ścieżki, drogi. To czy pewne odcinki zjedzie czy podejdzie na wypych rowerem to jego umiejętności oraz wola chęć zapoznania się z trasą, warunkami. Nie zagłaszczę kota na śmierć i nie siedzę z aktualizacjami 24/7.
Na YT widziałem jak gość na gravelu kombinował objazd bo na mapie była goła, droga typu polna i leśna przechodząca w ścieżkę. Realnie wysoka trawa nowa i stara a dalej zarośla. Ścieżka w zaniku. Nie było tagu o nawierzchni. W końcu wbiłem tam takie tagi, że w końcu routing tam nie kieruje a opisy tych tagów które wcześniej użyłem do nich można sobie wsadzić lub o kant rozbić. Zadziałało horrible itp. mocarne albo i to że obok leciała ładna droga serwisowa ale też goła i dodałem do niej nawierzchnię, stan. Poprzednio routing poleciał na skróty i miał mało danych.
Sam Tomkow1933 jasno pokazał sprawę. Wjechał tam gdzie by nie pojechał gdyby był podany może choćby stan nawierzchni (zależy co priorytetowo lubi dana nawigacja). Reszta to sprawa czy to jest aktualne i czy istnieje jakaś sensowna alternatywna droga.
Też jechałem drogą przelotową, tranzytową (prędkości dopuszczalne od 50-90 km/h) z asfaltem i (ta po prostu leciała przez las) i telapało jak wściekłe. Gorzej niż na zwykłej, dojazdowej, utwardzonej, zadbanej drodze leśnej.