Ja sie ogolnie ciesze, ze dzieki tomiankowi urzedy zaczynaja “wspolpracowac”, dolaczajac do grona uzytkownikow danych na wolnych licencjach, zwlaszcza Creative Commons. Bez wzgledu na to co to za dane.

Z drugiej strony zgadzam sie z Toba, ze potrzbujemy (jako OSM) wiecej mapowania i mniej auto-promocji, mniej pozyskiwania danych od innych i wiecej wychodzenia na powietrze i zbierania wlasnych danych. Niestety OSM w Polsce jest mocno zacofane, UMP jest w bardzo duzej mierze odpowiednikiem tego czym OSM jest za granica.

W dyskusjach OSM jest taki czesto uzywany pejoratywny termin armchair mapper (fotelowi mapowicze): to ci ktorzy rysuja ze zdjec, robia importy, upiekszaja wiki (wiki-fiddlers - ci co bez konca upiekszaja i porzadkuja wiki.osm.org, glosuja za tagami itp.), zamiast wychodzic na powietrze i tworzyc nowe dane. OSM w niektorych krajach, w tym Polska, jest bardzo zorientowane na fotelowych mapowiczow, zupelne przeciwienstwo OSM w Wiekiej Brytanii, Niemczech czy UMP.