Matueszu, z naszego punktu widzenia (bez wchodzenia w szczególy) nie robilo to róznicy.
Generalnie jest tak, ze jakiekolwiek by nie byly sformulowania licencyjne, kazda perspektywicznie myslaca firma grzecznie spyta jak nalezy to prawo interpretowac i postapi tak, jak sobie duza spolecznosc zyczy.
Niebezpieczenstwo narazania sie na nadszarpniecie wizerunku poprzez konflikt z dana spolecznoscia jest zbyt duzy.