W sumie to miałem się tu z założenia nigdy nie wypowiadać ale co tam :wink:
Zresztą czuję się wywołany tym stwierdzeniem:

Może nie byłem aktywnie ale od czasu do czasu czytałem.
Może zanim odp. na tych kilka pytań dwa zdania wyjaśnienia.
Moja odmowa na licencjonowanie mojej pracy na licencji Odbl nie jest czymś osobistym skierowanym przeciw osobom tworzącym OSM w Polsce.
Jest to sprzeciw wobec próby uwłaszczenia się na pracy innych ludzi przez małą grupkę, która rządzi w OSMF.
Raczej więc należałoby tę odmowę rowzwinąć jak odmowę udzielenia praw do mojej pracy Fundacji OSM.
Bez wzgledu na twórczość radosną uprawianą przez OSMF w listach pasterkich do uczestników projektu nie sposób znaleźć sensowne argumenty dla zmiany licencji.
W moim prywatnym odczuciu w pewnych obszarach Odbl chroni gorzej wyniki pracy uczestników niż zapewne też niedoskonała CC-by-SA ale nie o to tu chodzi.
Od bardzo dawna było widać kierunek w którym zmierza OSMF. Wprowadzenie “reguł korporacyjnych” było oczywiste i jeśli ktoś tego nie widział to znaczy, że nie chciał.
Fakt powstania prywatnej firmy (tak wiem Fundacji ale co to zmienia?) żadającej przekazania pełnych praw do stworzonej treści (CT), wspominającej o możliwości ew. zmiany licencji w przyszłości (tak wiem na free i open tylko, że to są pojemne słowa) przy uzyskaniu określonej liczby głosów (nie uczestników a członków OSMF) powinien być skuteczną solą trzeźwiącą nawet przy 10 promilach we krwi :wink:

W większości przypadków albo znacie albo łatwo można poznać. przy czym obstawiam, że prawdziwa jest pierwsza wersja. AZ dość intensywnie działał na tym polu.

Zapewnie różnie było choć jeśli mówimy o obszarze, który został już przemielony przez bota i tam gdzie najwięcej obiektów zniknęło to prawdziwe jest stwierdzenie pierwsze.

Osoby, które ja znam z wspomnianego terenu zdają sobie z tego sprawę. Na pewno celem nie był ten drugi element wypowiedzi jednak jest on nieuchronnym skutkiem wdrożenia części pierwszej.

to jest oczywista oczywistość, problemem jest to małe coś za słowem “jeżeli”

Dobrze, że w końcu osoby związanie z projektem OSM zauważają, że w maszynerii OSMF stają się jedynie dostarczycielami danych, którymi Fundacja bedzie mogła rozporządzać na prawo i lewo.
Choć z drugiej strony szkoda, że tak późno i tak boleśnie.