kocio
(kocio)
8
Kolega w pracy lubi LXD. W zasadzie rozumiem czemu - bo jak w klasycznej wirtualizacji ma się kontrolę i można grzebać ręcznie. Ale to jest fajne na początku, a potem się pięknie zabagnia… Zwłaszcza jeśli to kod wspólny i ktoś inny chciałby to gdzieś indziej wdrożyć, ale swoje modyfikacje też można zapomnieć z czasem.
Oczywiście kontenery Dockera też można ręcznie modyfikować i transferować binarnie gdy trzeba, ale pliczek Dockerfile wymusza napisanie swego rodzaju minimalnej dokumentacji co i jak jest instalowane i zmieniane. W efekcie takie kontenery bardzo fajnie się odtwarza na zupełnie innej maszynie z krótkiego skrypciku i garści danych - wczoraj migrowałem innemu koledze laptopa i postawienie skomplikowanego środowiska w Dockerze było o wiele łatwiejsze niż ręczne kombinowanie z jego różnymi danymi i ustawieniami. Zresztą OSM Carto też ma kontenery i wdrożenie nowego dewelopera jest bajką w porównaniu z tym, co mieliśmy wcześniej - najważniejsza część instrukcji to dosłownie kilka wierszy z opisem:
https://github.com/gravitystorm/openstreetmap-carto/blob/master/DOCKER.md#quick-start
Nauka poleceń Dockera nie jest skomplikowana, zwłaszcza jeśli się czyta, ale na pałę da się proste też zrobić kopiując i modyfikując - szczerze polecam choćby takie podstawy: https://github.com/kstaken/dockerfile-examples
A jak jest LXD, to da się pod nim pewnie uruchomić Dockera…
To dobre ćwiczenie na robienie porządków i uwalnianie kodu (mam nadzieję, że to możliwe).
Wysłałem klucz i zobaczymy co dalej.