Nazwy ulic to ogólnie śmieszna sprawa.
Na terenie publicznym samorząd może sam z urzędu dokonać procesy nadania/zmiany nazwy. Z kolei by na terenie prywatnym nazwać drogę, to właściciel musi to zgłosić, a samorząd uchwalić taką zmianę.
Na warszawskim Targówku jest przykład idealnie pasujący do wątku:
ileś lat tamu wraz z pierwszym etapem osiedla Warszawski Świt wydłużono i wyremontowano ulicę, otrzymała nazwę taką jak osiedla. Nie pamiętam jak poprzednio brzmiała, może to była też Poborzańska, niemniej marne parę domków miało zmianę adresu.
Droga skręca, idzie na działkę 58/28, gdzie stał jakiś budynek techniczny, prowadząc do niego, dopiero teraz inwestor realizuje tam kolejne etapy, które utworzą faktyczną drogę publiczną. To co tam dotychczas było otagowałbym prędzej highway=track, ale nie chciało mi się. Ciekawe na czyj wniosek warto było pokazywać w ewidencjach, że tam jest droga. Owszem, dom pod nr 7 powstał później wraz z wydłużeniem, ale jednak nie zrealizowano jeszcze wraz z tym dalszego odcinka.
Swoją drogą mam wrażenie, że trójeczka będzie dla obu budynków - nawet w materiałach inwestora dokopałem się do oznaczeć “D-A” i “D-B”, takie też dałem im refy. Swoją drogą - na tym osiedlu ani refy ani numer etapu nie odzwierciedlają kolejności ich powstawania
Natomiast inwestor pokasował wyprzedane etapy ze strony, więc nie jestem w stanie im z łatwością dać tych danych.
Natomiast co jest zaraz dalej na północ: kończą się budowy innych etapów osiedla Warszawski Świt. Zamiast zrobić jedną drogę równoległą do torów, do tych budynków powstała serwisowa odnoga od ul. Warszawski Świt. I jak widać, budynki te otrzymały już adresacje 12X… Wiem, że będzie przynajmniej jeszcze jeden wjazd przez ul. Myszyniecką (pomiędzy Krakusa a Baryczków), w grudniu miały być jakieś prace i utrudnienia, ale jak byłem potem w styczniu to nie widziałem jakichkolwiek zmian. Na pewno najpóźniej wraz z otwarciem 12E dadzą tam się dostać
Chyba, że zaczekają na 12C i 12D.
A teraz skąd zjazd. A no jest sobie highway=residential równoległa do tej dwujezdniowej ul. Wysockiego. Przez lata tamten odcinek też nazywał tak samo. Wraz z początkiem tego roku ta uliczka dostała nazwę Pelcowizna (swoją drogą - duplikat nazwy obszaru MSI, czyli urzędowego podziału dzielnic na części do celów ich łatwiejszego zróżnicowania, ale to już inny, kontrowersyjny temat). Zmiana jeszcze niewidoczna w Geoportalu, dlatego pokazałem zrzut z portalu urzędu miasta. Czy budynki od strony tych dróg otrzymają nowe adresy? Nie wiem, tabliczki jeszcze pokazują ul. Wysockiego. Po co zmiana? W artykule na Gazecie Wyborczej opisano te miejskie precedensy tak: “Urzędnicy z biura geodezji i katastru wychwytują odcinki nazwane, ale nieistniejące w terenie, a radni wykreślają je z ewidencji.” Hmm…
Osobiście uważam, że musimy pilnować podawania źródła nazwy:
- Jak weszła zmiana samorządowa, to podajemy pełną nazwę uchwały przynajmniej w źródłach zmiany (można też w tag source:name, ale może trochę zapchać tagi
)
- Jak widzimy nazwę w terenie, a nie ma w OSM - patrzymy, na jakim odcinku możemy ją dodać (nazwa ulicy nie jest informację nadającą się do umieszczenia w punkcie)
- Jak nie widzimy nazwy w ewidencjach , to dla nam znanej dodać jakiś tag. Najlepiej chyba było by dodać notkę/opis.
- Przypadki sprzeczności teren/ewidencja traktujemy indywidualnie
- Jak nie ma żadnej nazwy - to nie podajemy. Sam sprzątałem kilka przypadków uliczek osiedlowych, które oficjalnie były bez nazwy, ale ktoś kiedyś i im dodał, myśląc pochopniej od założyciela tego wątku. Informacje z Krajowej Integracji Numeracji Adresowej dobrze się sprawdzają w takiej weryfikacji. To jest lokalne narzędzie publiczne, a nie globalna aplikacja, która działa niezależnie od regionu tak samo

Przy okazji zwracam uwagę, że najlepiej było by wprowadzać w OSM zmianę nazwy z terminem wejścia uchwały w życie - sam byłem ofiarą przypadku, że wprowadziłem dla testu świeżo uchwaloną nazwę. I akurat w tym przypadku pojawiła się uwaga, że nazwa nie widnieje w terenie, a kto inny zamknął ją mówiąc, że “nazwę uchwalono, pewnie niedługo dojdą tabliczki”. No właśnie - nie pojawiły się, bo nie minęły nawet jeszcze uchwałowe dwa tygodnie na uprawomocnienie, którego tak niby pilnujemy w innych przypadkach 