Zwiększyłem nieco promień do jakichś 200 metrów. Trochę więcej ulic wpadło.
Moim zdaniem: optymalnie jest mieć albo jeden, albo drugi standard. Wszystko pomiędzy to bajzel. Ten który jest, uzgodniliśmy dawno temu i konsumenci mapy chyba się do niego przyzwyczaili - sprzeciw widzę bardziej ze strony mapowiczów.
Owszem, można taką zamianę zrobić z automatu, pytanie tylko po co?
Na pewno niechcący dodaną wartością jest łatwiejsze śledzenie gdzie nasza mapa wędruje 
W skali pomysłów na nazewnictwo nasza konwencja nie jest tak głupia. HERE na przykład dodaje wszędzie “ulica”, gdzie żadna inna mapa tego nie robi.