Myślę, że pomysł trzech nazw zbytnio komplikuje tagowanie, i pozwala na to, żeby dane były wewnętrznie sprzeczne (pozostałe tagi mają sens).
Poza tym jeśli zaczniemy wymagać specjalnych programów (pluginów) po to, żeby dane wypełniało się znośnie, w końcu będziemy mieć tysiąc różnych pluginów na tagowanie różych rzeczy.

Częściowo zgadzam się z tym, co napisał Dotevo, ale widzę zastosowanie przy pluginach.
Jestem za rozszerzeniem łacińskiej nazwy rodzajowej o dokładny gatunek w osobnym polu, natomiast nie widzę zastosowania dla typu mając te wszystkie dane - najwyżej jako przybliżenie, gdy zupełnie nie wiadomo, co to za drzewo.