Nie łapię, do czego odnosi się też… Chyba się nie zrozumieliśmy. Ponieważ zarówno wood i forest bywają używane do oznaczania lasów, użycie któregokolwiek z nich dla zadrzewień parkowych powoduje, że nie sposób odróżnić jednych od drugich. Dlatego żartuję, że owszem, może i można dzięki krytykowanemu przeze mnie tagowaniu ustalić, że gdzieś będzie cień i nie da się puszczać latawca, ale z drugiej strony można się też spodziewać, że są tam grzyby.

Rozróżnienie między lasami zarządzanymi i niezarządzanymi mnie w tym momencie w ogóle nie zajmuje.

Już ze dwa razy było: las jest tam, gdzie widzimy strukturę, którą dzieciom przedstawia się jako piętra lasu, w szczególności ściółkę na glebie. Na pewno nie tam, gdzie na glebie jest regularnie koszony trawnik.

Nie ulega wątpliwości, że istnieją parki leśne czy też parki posiadające zwarte i pozostawione naturalnemu rozwojowi zadrzewienia. Oba wymienione przez Ciebie miejsca się do nich zaliczają. W Warszawie mamy Lasek na Kole, Lasek Brzozowy, Lasek Lindego, Park Olszyna itd.

No właśnie na tym polega kuriozum obecnego stanu, że dla tak podstawowego w topografii pojęcia jak las nie ma właściwie odpowiedniego tagowania. Tą propozycją wydajesz się bagatelizować problem, jakby wątpiąc, czy rozróżnienie lasu od zadrzewień parkowych jest w ogóle potrzebne, czego niestety nie rozumiem.

Wklejam jeszcze definicje z BDOT:


Przy czym moim zdaniem omawiany teren nie spełnia nawet warunków bycia terenem leśnym bądź zadrzewionym; w istocie, w BDOT teren wokół fontanny przed Gmachem Fizyki to roślinność trawiasta.

2 Likes