Mowimy o odpowiedziach na moje pytanie i czyms co tak na prawde jest licencja, czyli umowa miedzy dana osoba a mna / OSM. Moja umowa z OSMF rowniez jest tajemnica, tzn. o ile wiem nie znajdziesz nigdzie informacji o tym czy stwierdzilem w niej, ze publikuje moje edycje jako Public Domain i o tym ktora wersje CT zaakceptowalem. Tak samo umowa miedzy Toba a OSMF. Czy to jest dziwne??

Na wiekszosci wypowiedzi waszych na liscie dyskusyjnej, gdzie duza czesc dyskutujacych nie rozumie w ogole co to jest licencja.

Myslalem ze chcesz, zebym Ci cos udostepnil. To samo wynikalo z maili ktore otrzymywalem od Ciebie i od Wojtka juz kilka miesiecy temu.

Do momentu w ktorym uwazam ze czepiamy sie danych ktore sa czyste, Ty nie wskazujesz nic konkretnego, a sprawa ta powinna zabierac czas komus innemu.

Moze jeszcze raz… w czesci changesetow z listy, praktycznie kazdy obiekt z UMP, ktory nie byl zredagowany byl edytowany jedynie przez UMPowiczow akceptujacych ODbL. I to dotyczylo sporej czesci z tych 40.