A co ma konkurencja do tego?
Konkurencja może znaczyć miejsca Tirówek aby zwiększać sprzedaż.
Może dodawać kupon zniżkowy na Tirówki .
Mnie interesuje dlaczego mamy pomagać idiotom?
Naszej mapy nie sprzedajemy więc jeśli kilku idiotów lub kilka tysięcy idiotów jej nie kupi z powodu braku fotoradarów to wpływy ze sprzedaży nie spadną.
Gdybyśmy pomagali w złodziejskim procederze to moglibyśmy być posądzani o współudział.
Jednak pomagamy zabijać ludzi.
To że corocznie ginie kilka tysięcy osób 5000-8000, czyli miasteczko to fakt.
To że ciężko rannych jest 10 razy tyle czyli miasto wielkości wojewódzkiej starego podziału np Legnica , to fakt.
To że rannych po 10 latach jest więcej niż ma mieszkańców 4 miasto w Polsce czyli Wrocław, to fakt.
To że rocznie jest lekko rannych pól miliona ludzi np uderzonych autem czy z rozbitym czołem o kierownicę to fakt.
To że od wojny czyli przez 70 lat zginęło setki tysięcy osób a miliony zostało rannych, wielu na zawsze, to fakt.
To że auto głównie na skutek przekraczania prędkości jest skutecznym narzędziem zbrodni służącym do zabijania z premedytacją i wolą kierującego, bo auto samo nie przyspiesza a każdy kierujący na kursach jest uczony np. za pomocą filmów, że dostaje “licencję na zabijanie” to fakt.
To że Polacy jak nikt inny w Europie (służę statystykami, wykresami), upodobali sobie zabijanie to fakt.
To że poziom dochodów Polaków, a z tym rozwój motoryzacji jest opóźniony do rozwoju motoryzacji w krajach cywilizowanych o 25-35 lat to fakt , więc wszystkie niekorzystne zjawiska rozdmuchanej komunikacji indywidualnej są właśnie na szczycie to fakt.
To że Polacy to nie Niemcy i przepisy mają gdzieś to fakt, toteż mimo ze w Niemczech zwykle nie ma ograniczeń prędkości na autostradach to na naszych często się jeździ szybciej niż u nich a porównanie ciężkich wypadków wypadało tragiczniej dla Polski o 10 razy ( x 9,6).
W moim mieście Wrocławiu, ale też i w Krakowie jest około 625 aut na tysiąc mieszkańców przy 316 autach w Berlinie.
Powoduje to gwałtowny spadek wpływów z biletów w komunikacji zbiorowej więc dotacje do niej gwałtownie wzrastają a inwestycje gdyby nie UE zamarłyby
Brak możliwości upchana tej masy aut w mieście powoduje brak poszanowania dla prawa, bo u mnie trudno znaleźć niezajeżdżony trawnik i parkuje się w miejscach niebezpiecznych np zasłaniając widoczność na skrzyżowaniach, parkując tuż przy zebrze itp. Powoduje to że policja i SM zbyt dużo sil tracą na te wykroczenia nie mogąc skutecznie walczyć np z nadmierną prędkością.
Jeśli ludzie czują się bezkarnie przy drobnych wykroczeniach i wiedzą, że mogą łamać prawo, bo coraz częściej się na to przymyka oczy to przestają się zastanawiać nad ryzykiem zabicia w związku z przekraczaniem prędkości .
Ostatnio minister Nowak rozpoczął plan dla Polski zmniejszenia częstotliwości mordowania na drogach o połowę do 2020 r.
Nasz Urząd Miasta podobne uchwały podjął.
Projektów jest sporo i szacowne komisje KBRD obradują jak plan wcielić w życie i biorą za to kasę a ludzie dalej giną.
A my też antyprawo rozwalające prawo tworzone przez dziesięciolecia. Sędziowie to też kierowcy i też piraci i to bardzo często, bo chowają się za immunitetem.
Ostatni wyrok sądu zwalniał właściciela pojazdu od wskazania kto autem przekroczył prędkość.
Wystarczy skłamać że to był lub mógł być członek rodziny aby czuć się bezkarnie.
W Polsce paczka papierosów kosztuje ok 14 zł, a mandat za przekroczenie prędkości może wynieść 100 zł czyli 7 paczek, i nie starcza nawet na utrzymanie machiny do ściągania tych mandatów.
Z planowanych przez min. Rostowskiego 1,2 mld z mandatów udało się ściągnąć chyba tylko kilka % (nie chce mi się szukać liczb) m.in . dlatego, że wśród posłów też są idioci kierowcy i też zasłaniają się immunitetem gdy jeżdżą po pijaku itp.
Było 3000 atrap fotoradarów więc nikt “krzywdy mandatowej” nie ponosił z tego powodu, a działały prewencyjnie.
Szanowni posłowie którzy są na etapie oszołomstwa samochodowego i którzy często mają pełne limity punktów karnych i szaleją jak np. poseł Kurski Stanowiący prawo, dla głosów idiotów, bo ci stanowią widać spory odsetek elektoratu postanowili zlikwidować słupy fotoradarów tak, że nie ma jak przekładać sprzętu rejestrującego.
Ponoć na widok fotoradaru gwałtownie się hamuje i auta mogą na siebie wpadać.
Super , wpadają chyba dwa auta i oboje kierowcy muszą przekraczać szybkość, więc to idealny sposób na odsiew idiotów poprzez pozbawianie ich aut i wysokie koszty niewspółmierne do 100 zł mandatu.
Nasze służby nie dorosły do eksplozji mototerroryzmu, bo ten był tak szybki, że nie zdążono z wypracowaniem metod pracy takich jak stosuje policja na zachodzie.
Zatem wiele lat minie zanim utrudni się zabijanie, za które zwykle dostaje się wyroki w zawieszeniu.
Fotoradary muszą być malowane na żółto aby zmniejszyć ich skuteczność.
Część kierowców walczy z fotoradarami zamalowując wizjery, podpalając , czy wyrywając słupy. Są różne metody walki z fotoradarami.
Są idioci którzy wskazują potencjalnym mordercom gdzie muszą na moment zwolnić.
Robią to za pomocą map.
Chcą na krzywdzie ludzkiej zarobić, więc chwytają się najpodlejszych sposobów aby zdobyć splamione krwią pieniądze.
Nie będę tu pisał o cierpieniu rodzin i rzutowaniu przez dziesięciolecia na sytuację rodziny faktu śmierci członka np rodzica.
Nie będę wskazywał kosztów społecznych typu odszkodowania za utratę zdrowia, uszkodzenia aut i mienia , kosztów rehabilitacji itd. po to nie działa.
Zabójstwa są tak powszechne że znam gościa który zabił rowerzystę a nawet 2 a prawo dobrało mu się do skóry dopiero gdy zabił trzeciego, bo uznano wcześniej że nic wielkiego nie uczynił.
Liczba tych zdarzeń powoduje ze wielu uznaje to za normalność czyli naturalne koszty rozwoju motoryzacji. Liczba zbitych przekracza liczbę zamordowanych w większości obozów koncentracyjnych. Pewnie też przebija liczbę ofiar wojny polsko-radzieckiej.
Liczbę rannych idącą w miliony można porównać tylko ze skutkami wojen i to tylko tych totalitarnych.
W Europie ogromne pieniądze idą na inżynierię ruchu oraz służby porządkowe i są wyniki np w Norwegi po 25 latach zmniejszono liczbę zabitych z 250 do 14 .Chodziło chyba o dzieci.
Coraz lepsze zabezpieczenia w autach (strefy zgniotu, poduszki itd) powodują, że coraz mniej szkód odnoszą szaleńcy ale nic nie chroni np. potrąconych pieszych.
Przykładowo podchodzę do 4 jadących porozdzieraną nową BMK-ą, która rozsypała w pył drugie auto, a 4 karczochy wyglądające na ludzi nie parających się pracą śmiało się, że “łatwo przyszło i łatwo poszło”.
Pewnie pracują w zorganizowanej grupie.
Podsumowując nie ma co myśleć, że w najbliższych latach cokolwiek się zmieni na lepsze, bo doświadczenia krajów zachodnich mówią, że programy zapobiegawcze dają wyniki po dziesiątkach lat.
W Kopenhadze radykalne zmiany świadomości ogłoszono po 42 latach ciężkiej pracy.
Są kraje gdzie stosuje się takie metody jak kary proporcjonalne do ceny auta czy majątku sprawcy, bo to oczywiste, że 250 km/h jeździli ci, których stać na coś lepszego niż używane auto a zwykłe mandaty na poziomie 130 marek płacili i poganiali policjanta aby szybciej pisał.
Na koniec trzeba dodać, że auto wyciąga atawistyczne cechy z wielu ludzi.
Zwykły szary spokojny urzędniczyna kładzie uszy w pracy, ale po niej odreagowuje nakładając na siebie blaszany cyberszkielet dodający mu mocy i znaczenia. Nazywa się to efektem przedłużania penisa.
Nie ma szans aby do takich przemówić np. filmem z zakrwawionymi zwłokami choćby nawet dzieci.
Nasza policja podgania statystyki mandatowe łapiąc rowerzystów na chodnikach i wlepiając mandaty pieszym za chodzenie na czerwonym nawet gdy auta nie jadą.
Pytani czy wiedzą że w wielu krajach odeszło się od takich metod, potwierdzają, że na kursach uczą ich tego no ale szef kazał więc trzeba przynieść mandaty, a najłatwiej się karze potencjalne ofiary.
Policja się koncentruje na najgroźniejszych wykroczeniach, a za takie uważa się przekraczanie prędkości. Według mnie to błąd, bo wystarczyłoby przywrócić poszanowanie prawa ,czyli metoda jaką posłużono się w Nowym Jorku.
Jedną z metod odwrócenia trendów byłoby wskazanie obywatelom że prawo nie chroni w żaden sposób tych co popełniają wykroczenia zagrażające życiu.
Pomaganie piratom aby nie płacili mandatów to bezdyskusyjne że tp zachęcanie do kontynuowania idiotycznych zachowań.
Co roku za punkty traci prawo jady kilka tysięcy kierowców.
W limicie mieści się 100 razy więcej czyli sporo z 300 000 kierowców ociera się o zabranie prawka.
Wielu dawno należało się je zabrać ale zapłacili 300-400 zł za seans filmowy w WORD i 6 punktów im skasowano, więc 6 razy mogą dać się złapać za kolejne niewielkie przekroczenie prędkości.
Jeśli mapa OSM z radarami stanie się powszechniejsza to nie trzeba udowadniać, że ułatwimy życie piratom.
Zatem nawet jeśli nie dodaję fotoradarów to robiąc mapę przyczyniam się do zwiększania liczby zabitych.
Kto tego nie rozumie ma predyspozycje do bycia piratem, a w konsekwencji zabójcą.
Nie zabija się codziennie, a auta używa się przez dziesięciolecia więc trudno wskazać bezpośredni związek między wypadkiem a wieloletnim stylem jazdy czy używaniem Yanosika.
Jednak statystyki nie kłamią, a spustoszenia w mózgach najlepiej widać po argumentach padających z mównicy “oselskiej”
Dyskutowałem wielokrotnie z rzecznikiem policji i widzę że oni są zaskoczeni skąd się bierze taka demoralizacja.
Nie dadzą rady tego zmienić stosując dzisiejsze metody, a my tylko utrudniamy im pracę i robimy to coraz skuteczniej.
Zatem nie ma co owijać w bawełnę.
Gdyby realnie popatrzyć to pomagamy mordercom. Każdy z nasz jest winny jakiś zaniechań ale co gorsze współuczestniczymy w łamaniu prawa.
Dając narzędzie do omijania pułapek na potencjalnych morderców zrównujemy się z handlarzami nielegalną bronią.
Oni też nie wiedzą czy sprzedana broń posłuży do morderstwa.
Też uważają, że nikogo do zabijania nie namawiają.
Też uważają, że jak nie u nich kupi to kupi gdzie indziej. Tu nawiązuję do argumentu “namów innych wydawców map do skasowania fotoradarów”.
A dlaczego nie?
Jeśli OSM skasuje i wypromuje swoją nawigację to czy nie jest możliwe aby inni producenci poszli w nasze ślady?
Nam najłatwiej akcję zacząć, bo nie stracimy przychodów od idiotów.
Może ktoś jest przeciwny aby wszystkie nawigacje skasowały fotoradary?
Nie wierzę, że na osm one są i musza być, bo inni je mają.
Jak wspomniałem dobrze zaplanowana akcja może przynieść sukces marketingowy i promocyjny.
Liczba normalnych ludzi jest duża i mogliby oni kupować coś co nie służy zabijaniu, przez co mogliby dołożyć swój wkład w poprawę bezpieczeństwa na drogach.
Yanosik ma taką akcję zainicjować?
Mam namówić ich aby oni pierwsi skasowali przed OSM?
Proszę pisać jaśniej, bo nie rozumiem.
Po co dodajemy ograniczenia prędkości, tonażu itd, skoro jednocześnie pokazujemy miejsca gdzie trzeba prawa przestrzegać?
Skasujmy radary i powiedzmy że w interesie kierowcy jest aby przestrzegał prawa nie tylko tam gdzie łapią, bo im częściej będziemy jeździć zgodnie z warunkami ruchu tym mniejsze prawdopodobieństwo że jakiś idiota wpadnie na nas.
Zatem nie wystarczy jeździć ostrożnie i z wprawą.
Trzeba jeszcze walczyć z idiotyzmem.
Idioci nie tylko kierują autami.
Mam wrażenie, że niektórzy rysują mapy i nie wiedzą co czynią.
A może robią to celowo?
Jaki cel pytam ma dodawanie radarów na OSM?
Kasa?
Czy gdyby grupa osmowiczów zaczęła kasować radary to byłoby to w interesie publicznym?
Czy dałoby to impuls przebudzenia dla osłów stanowiących prawo?
Może na głupotę nie ma rady i potrzebne są sankcje karne za dodawania radarów?
Czy są tu tacy co wierzą, że Yanosik interes publiczny postawi wyżej niż własne dochody?